<%@ Language=JavaScript %> Wyspy Wirtualne z Waldemarem Łysiakiem
Strona głównaDodaj do ulubionychNapisz do nas

  NAJNOWSZE DZIEŁA

Ostatnia kohorta
V wiek naszej ery. Wiek, który cofa europejską cywilizację pod każdym względem do stanu barbarzyństwa - ciemnej europejskiej nocy. Ten regres spowodowało runięcie paneuropejskiego Rzymu...

więcej

Rzeczpospolita kłamców - SALON
Szalenie obrazoburcza kontynuacja wątków podjętych w „Stuleciu Kłamców". Kłamców Rzeczpospolitej ostatnich 15 lat. Czym jest ów Salon?

więcej

Patriotyczne "EMPIREUM" bibliofilstwa
czyli przewodnik po terenach łowieckich Bibliofilandii tudzież sąsiednich mocarstw. "Empireum" to ewenement.  Dodam - i nie tylko. Jest to także, Łysiaka portret własny...

więcej

 

  Kolebka
  
Wyspy zaczarowane
  Szuańska ballada
  Francuska ścieżka
  Empirowy pasjans
  Cesarski poker
  Perfidia
  Asfaltowy saloon
  Szachista
  Flet z mandragory
  Frank Lloyd Wright
  MW
  Łysiak fiction
  Wyspy bezludne
  Konkwista
  Dobry
  Napoleoniada
  Lepszy
  Milczące psy
  Najlepszy
  Statek
  Malarstwo Białego Człowieka 1
  Malarstwo Białego Człowieka 2
  Malarstwo Białego Człowieka 3
  Malarstwo Białego Człowieka 4
  POCZET królów bałwochwalców
  Malarstwo Białego Człowieka 5
  Napoleon fortyfikator
  Malarstwo Białego Człowieka 6
  Cena
  Malarstwo Białego Człowieka 7
  Stulecie kłamców
  Malarstwo Białego Człowieka 8
  Wyspa zaginionych skarbów
  Kielich
  Empireum tom I i II
  Rzeczpospolita kłamców
  Ostatnia kohorta
  Najgorszy
  Salon 2 część 1
  Salon 2 część 2
  Talleyrand
  Lider
  Historia Saskiej Kępy
  Mitologia świata bez klamek

 

 

 

 

 

 

 

 

  WALDEMAR ŁYSIAK - Łysiak na tropie Salonu

 Publicystyka patriotyczna

Jak inaczej nazwać pięcioksiąg publicystyczny, w którym autor bez pardonu obnaża skutki globalistycznej polityki naruszającej podstawowe interesy społeczeństw pragnących zachować stabilizację w najważniejszych wartościach tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie? Czy w imię tej nowej, wynaturzonej i pozbawionej wszelkich skrupułów polityki liczyć się będą tylko interesy najsilniejszych,  sprzedajnych polityków, bankierów i kolesiów w biznesie? Czy na przesiąkniętej krwią ziemi naszych przodków walczących o lepszą przyszłość i równe prawa dla wszystkich w ojczyźnie, rozgrywane mają być bezwzględne interesy ciurów pierwszej, drugiej, trzeciej, czwartej, n..tej władzy kupczących interesami narodowymi?
Łysiak podjął się dzieła niesamowitego, publicystyki patriotycznej unaoczniającej społeczeństwu w jaki sposób propaganda partyjna-propaganda Salonu powiązana i wspomagana super potężnymi mediami zakłamuje prawdę w imię relatywizacji konserwatywnych wartości cywilizacji. Bo w tej szaleńczej polityce nie o nią chodzi (prawdę), ale o ukierunkowanie umysłów maluczkich na plan wielkich tego świata w sposób nie naruszający ich interesów politycznych, biznesowych, urzędniczych, sądowych etc. Krótko mówiąc świata, w którym społeczeństwa  będą chodzić na kolanach oczekując łaski zbawienia ekonomicznego, zdrowotnego i sprawiedliwości, od magnatów dysponujących kapitałem i koneksjami...
Już w "Stuleciu kłamców"
bez żadnych niedomówień wskazywał Łysiak na narzędzia, jakimi posługują się farmazoni relatywizmu do osiągania swoich celów - kłamstwami we wszystkich aspektach życia: postępu, ewolucji, demokracji, historii, ekonomii, kultury, etc. ilustrując dobitnie w rozdziale III zatytułowanym "a NATOmia kłamstwa" do jakich tragicznych skutków doprowadza ten kierunek polityki. A nie było wtedy jeszcze piekła Iraku i Afganistanu...
W
"Rzeczpospolitej kłamców" - SALON Łysiak po raz pierwszy nazywa rzecz po imieniu. Różnorakie przybudówki "Czerwonych" i "Różowych", ochoczo pomagających w podziale władzy przy okrągłym stole i utrwalaniem jej w nowej rzeczywistości politycznej określa SALONEM. Oni sami wszelkimi sposobami chcieli być postrzegani, jako nowe, bez skazy "elity". To oni z uporem maniakalnym wprowadzali "polityczną poprawność", która ma być fasadą dla wszystkich działań antyspołecznych, braku kontroli nad rządzącymi i łatwego unikania odpowiedzialności za niedemokratyczne działania władzy. Ci, którzy najwięcej krzyczeli o obaleniu systemu dyktatu, sami natychmiast wprowadzili dyktat wpływów, ekonomiczny i kulturowy. Wzorców nie trzeba było daleko szukać, one narodziły się podczas rządów jakobinów w rewolucji francuskiej i przyniosły wtedy jedynie straszliwą klęskę narodowi francuskiemu. Dzisiejsi "poprawiacze" historii narzucając społeczeństwu polskiemu terror apatriotyzmu, leseferyzmu, relatywizmu moralnego kierują się tym samym zawołaniem jakobińskim: "Po nas choćby potop". Bo państwo, jak powiada Łysiak "...którego dyplomaci nie znają języków, którego moraliści nie mają wstydu, i którego intelektualiści cierpią na brak inteligencji – nie urodzi prawdziwych arcydzieł kręceniem biczów z piasku i lepieniem buław z łajna."
Uszczegółowiając powyższą tezę Łysiak w koronkowym, alfabetycznym zapisie zawartym w dwutomowym  "Alfabecie szulerów - SALON 2" diagnozuje szalbierstwo współczesnych "elit" politycznych obnażając
obłudę vel hipokryzję salonową, mówi  o mędrkach salonowych patentowanych, o utracie tożsamości narodowej, o forsownej dechrystianizacji globu, o kundlach łaszczących się i aportujących, o świecy dla ludu i magaogarku dla Salonu czyli o psuciu i rozwiązłości przez SALON. Jest to niesamowita w swej wymowie ocena patologicznej skuteczności aktualnej polityki w kulcie,  konflikcie i nieprawdzie.
Manipulanci, to oni często ukryci za parawanem lobbystów, ekspertów, doradców, fundatorów, cudotwórcy nowych ideologii wiodą prym na parkietach Salonu w doskonałej komitywie z oligarchią, geniuszami finansjery i liderami partii politycznych. To oni pociągają za wszystkie sznurki czyniąc z każdej władzy teatr marionetek bezradnych wobec wyzwań społecznych. Totalną tubą wspomagającą te parszywe działania  pozostają zlaicyzowane i zlewaczone media w rękach obcych magnatów prasowych i telewizyjnych. Parcie na profity płynące z władzy i robionych "pod stołem" interesów, wzajemność powiązań geo polityczno-biznesowych o których mówi kolejna pozycja Łysiaka "Lider" wyczerpuje właściwie wszelkie znamiona zorganizowanych grup przestępczych. Naturalnie odpowiednio wcześniej zmanipulowane prawo chroni te grupy przed przymrużonym okiem ministra sprawiedliwości i prokuratury. Bo podobno w Polsce mafia nie istnieje...
To świat bez klamek. Dom wariatów, w którym obowiązuje tylko jeden nakaz - bogacić się w każdy możliwy sposób, depcząc zakazy i nakazy, tradycję i patriotyzm, historię i religię. Moralność spalić na stosie chciwości. Stworzyć nową mitologię - "Mitologię świata bez klamek", gdzie władza będzie fasadowa i służyła sobie, gdzie tolerancja w stadium narkotycznym chłonąć będzie coraz więcej ofiar, gdzie wyroki niezawisłej władzy sądowej są jedynie towarem i gdzie bzykać się będzie można z każdej pozycji i na każdy temat... Salem Alejkum!

Krzysztof "Krisand" Andrzejewski

 

  WYDANIA

"Łysiak buduje Katedrę"

"Publicystyka patriotyczna"


Copyright ©2001 - 2009 KRISAND

All rights reserved.